← Wiedza

Znany od lat koenzym Q10. Czy warto do niego wrócić?
Produkcja

Znany od lat koenzym Q10. Czy warto do niego wrócić?

Koenzym Q10 od dawna jest obecny w kosmetykach. Kojarzony przede wszystkim z pielęgnacją skóry dojrzałej, zasługuje na uwagę również ze względu na swoją rolę w metabolizmie energetycznym komórek. Badania nad mitochondriami pomagają wyjaśnić, dlaczego pozostaje interesującym składnikiem w rozwoju produktów kosmetycznych.

Związek Q10 z funkcjonowaniem mitochondriów jest znany od dziesięcioleci. Warto jednak przyjrzeć się temu, co ta wiedza oznacza dla pielęgnacji skóry i tworzenia gotowej formulacji.

Mitochondria – energia potrzebna skórze

Skóra potrzebuje energii do utrzymywania swoich funkcji. Mitochondria uczestniczą w produkcji ATP - podstawowego nośnika energii wykorzystywanego w procesach komórkowych. Regulują również odpowiedź komórek na stres i uczestniczą w sygnalizacji komórkowej.

Ich sprawność ma znaczenie dla keratynocytów uczestniczących w odnowie naskórka oraz fibroblastów wytwarzających składniki macierzy zewnątrzkomórkowej skóry właściwej, w tym kolagen.

Wraz z wiekiem oraz pod wpływem promieniowania UV mogą narastać uszkodzenia mitochondrialnego DNA i zaburzenia metabolizmu energetycznego. Dysfunkcja mitochondriów jest jednym z mechanizmów związanych ze starzeniem skóry i współdziała z innymi procesami zachodzącymi w komórkach.

Znaczenie ma również równowaga reaktywnych form tlenu. W fizjologicznych ilościach pełnią one funkcje sygnałowe. Ich nadmiar, przekraczający możliwości obrony antyoksydacyjnej, może natomiast sprzyjać uszkodzeniom lipidów, białek i DNA.

Jaką rolę pełni koenzym Q10?

Koenzym Q10 jest związkiem naturalnie występującym w organizmie. W wewnętrznej błonie mitochondriów przenosi elektrony w łańcuchu oddechowym, uczestnicząc w procesie prowadzącym do produkcji ATP.

Występuje w dwóch formach: utlenionej, nazywanej ubichinonem, oraz zredukowanej — ubichinolu. Obie uczestniczą w przemianach oksydacyjno-redukcyjnych.

Ubichinol działa jako antyoksydant rozpuszczalny w tłuszczach. Pomaga ograniczać peroksydację lipidów, czyli ich utlenianie, i może regenerować utlenioną witaminę E.

Udział w metabolizmie energetycznym oraz ochronie antyoksydacyjnej stanowi naukowe uzasadnienie zainteresowania Q10 w pielęgnacji. Nie oznacza jednak, że samo dodanie go do kremu automatycznie poprawia funkcjonowanie mitochondriów w skórze. Działanie po zastosowaniu miejscowym wymaga odrębnej oceny.

Co potwierdzają badania Q10 stosowanego na skórę?

Badania nad miejscowym stosowaniem koenzymu Q10 prowadzono już pod koniec lat 90. W publikacji z 1999 roku opisano jego przenikanie do żywych warstw naskórka oraz ograniczenie poziomu utleniania ocenianego zastosowaną metodą pomiarową.

Z kolei w badaniu opublikowanym w 2015 roku w czasopiśmie „BioFactors” wykazano, że miejscowe stosowanie określonych formulacji z Q10 zwiększało jego poziom w naskórku i zapewniało efekty antyoksydacyjne. Osobna część eksperymentalna, przeprowadzona na hodowanych ludzkich keratynocytach, dotyczyła wpływu Q10 na metabolizm energetyczny.

To istotne rozróżnienie. Wynik uzyskany w hodowli komórkowej nie jest równoważny z potwierdzeniem takiego samego działania kosmetyku u użytkownika. Również efekty wykazane dla badanych preparatów nie mogą być automatycznie przypisywane każdej recepturze zawierającej Q10.

Badanie z 2015 roku powstało z udziałem naukowców związanych z Beiersdorf. Przy ocenie dowodów warto uwzględniać zarówno wyniki, jak i konstrukcję badania, zastosowane metody oraz powiązania autorów.

Q10 w kosmetykach – dlaczego formulacja ma znaczenie?

Koenzym Q10 jest składnikiem silnie lipofilowym i ma bardzo małą rozpuszczalność w wodzie. Jego zastosowanie wymaga więc odpowiedniego wprowadzenia do receptury oraz oceny zachowania w gotowym produkcie.

Sama obecność Q10 w składzie INCI nie informuje o jego stabilności, rozmieszczeniu w formulacji ani dostępności w skórze. Znaczenie mają właściwości surowca, zastosowane stężenie, pozostałe składniki i sposób opracowania produktu.

Liposomy, mikroemulsje czy nośniki lipidowe mogą być rozważane jako rozwiązania wspierające dostarczanie Q10. Nie są jednak koniecznością w każdej formulacji. Ich zastosowanie powinno wynikać z celu produktu, właściwości receptury i wyników badań.

W praktyce opracowanie kosmetyku z Q10 obejmuje kilka powiązanych obszarów:

  • odpowiednie wprowadzenie składnika i zapewnienie jego równomiernego rozmieszczenia;
  • ocenę stabilności fizycznej i chemicznej formulacji;
  • dobór parametrów procesu pozwalających uzyskać powtarzalny produkt;
  • sprawdzenie kompatybilności formulacji z opakowaniem;
  • weryfikację działania gotowego kosmetyku.

Warunki produkcji i opakowanie

Receptura opracowana w laboratorium musi zachować swoje właściwości również po przeniesieniu do skali produkcyjnej. Dobór temperatury, kolejności dodawania składników, czasu mieszania i innych parametrów powinien uwzględniać właściwości zastosowanego surowca oraz całej formulacji.

Podobnie należy podejść do opakowania. Airless lub opakowanie ograniczające dostęp światła może być właściwym rozwiązaniem dla określonego produktu, ale sam jego wybór nie stanowi potwierdzenia stabilności.

Dobór warunków produkcji i opakowania powinien być poparty badaniami gotowego kosmetyku. Pozwala to ocenić, czy produkt utrzymuje zakładane właściwości podczas przechowywania.

Jak komunikować działanie kosmetyku z Q10?

Wiedza o składniku pomaga uzasadnić jego wybór. Deklaracje dotyczące gotowego produktu powinny jednak odpowiadać zakresowi dostępnych dowodów.

Badanie nawilżenia może potwierdzać efekt nawilżający, a pomiar elastyczności - zmianę tego parametru. Żaden z tych wyników sam w sobie nie dowodzi poprawy funkcjonowania mitochondriów.

Podobnie znajomość roli Q10 w mitochondrialnym łańcuchu oddechowym nie wystarcza do stwierdzenia, że kosmetyk „zwiększa energię komórek”. Taka deklaracja wymagałaby odpowiednio dobranych badań odnoszących się do opisywanego mechanizmu.

Dlatego rozwój produktu powinien łączyć trzy elementy: uzasadnienie doboru składnika, odpowiednią technologię formulacji oraz weryfikację deklarowanego działania.

Czy warto wrócić do Q10?

Koenzym Q10 ma dobrze opisaną rolę biologiczną, a badania określonych formulacji potwierdzają możliwość zwiększenia jego poziomu w naskórku i uzyskania efektów antyoksydacyjnych po zastosowaniu miejscowym.

Jego znaczenie dla rozwoju kosmetyków może wynikać z lepszego wykorzystania istniejącej wiedzy: świadomego doboru surowca, opracowania stabilnej receptury i oceny efektów gotowego produktu.

W MG Evolution® łączymy wiedzę o składnikach z technologią formulacji i rozwojem procesu produkcyjnego. Przy tworzeniu kosmetyku z Q10 punktem wyjścia są oczekiwane korzyści dla skóry. Następnie dobieramy rozwiązania technologiczne i sposób weryfikacji działania produktu.

Planujesz rozwój kosmetyku z koenzymem Q10? Skontaktuj się z zespołem MG Evolution®, aby omówić założenia produktu, możliwości formulacyjne i zakres badań.

Masz pytania? Nasz dział R&D chętnie pomoże.

Skontaktuj się z nami
Obserwuj nas na LinkedIn